OBK logo Ogólnopolska Baza Kolejowa

Konotop

Ostatnia zmiana: 2018-05-20

<== | Galeria | ==>
Data: 1993-09-26
Autor: Matthias Sitte
Przesłał: wasiukibic
Napisz e-mail
Zamieszczono: 2018-06-10

Galeria użytkownika

Srebrne Cygaro jako skład pasażerski z Nowej Soli do Wolsztyna wjeżdża w perony stacji Konotop. Widok w kierunku południowo-zachodnim (wyjazdy do Nowej Soli i Sulechowa). Tym kadrem witamy pana Matthiasa Sitte na Bazie Kolejowej i dziękujemy za udostępnienie swoich zdjęć, które niebawem się pojawią.

Licencja: Nie można wykorzystać poza serwisem 'bazakolejowa.pl' [?]

Tagi: budynki dworcowe; perony/rampy/place/zadaszenia; tabor; wieże wodne.

Zaproponuj tagi

Podobiekty: .

Dodaj podobiekty
Odsłon : 425
: 20

Zaloguj się by móc zagłosować.

Obiekty:

Komentarze:

[pokaż/ukryj starsze ⇅]

  • #11 (odp. na #10) wasiukibic (2018-06-11 22:08:51)
    Osobiście nie orientuję się dobrze w procedurze pozyskiwania środków z UE ale zastanawia mnie właśnie kwestia, która poruszyłeś. Czy rzeczywiście organ europejski opiniujący i zatwierdzający przyznanie lub nie środków na projekty rozpatruje tylko stronę formalną, a nie może odnieść się do strony merytorycznej? Czy nie ma np. możliwości zgłoszenia odwołań czy protestów? Przecież w Polsce w ramach tworzenia prawa miejscowego, każdy z mieszkańców ma możliwość wglądu do projektu MPZP i zgłoszenia własnych uwag a tutaj co władzuchna sobie zażyczy to unia klepie? I przede wszystkim - chęć budowy ścieżki rowerowej to radosna twórczość samorządów czy lokalsi przedstawili taką potrzebę? Odpowiedz»
  • #12 Stanisław Pikul (2018-06-12 07:55:35)
    No cóż, sądzę że urzędnicy UE zakładają iż wniosek o dotację został uprzednio dogłębnie przygotowany przez zgłaszający kraj, z zachowaniem wszelkich procedur w których także obywatele mają prawo wyrażania swojej opinii. Nie sądzę by z urzędu zajmował się badaniem każdego ze złożonych wniosków pod kątem zadowolenia lub nie grup obywateli, nie sprawdza też czy zamiast zgłoszonego projektu lepszy byłby inny, zwłaszcza niezgłoszony. Sądzę też że kontroli podlega zgodność wniosku z unijną polityką i na pewno protest wzbudziłby projekt budowy ścieżki rowerowej między Kunowicami a Rzepinem zaś tutaj linia nie mając ponadnarodowego znaczenia nie obroniła się. Być może istnieje jakaś droga odwoławcza od tego typu decyzji ale myślę że, podobnie jak w innych przypadkach, będzie dopuszczalna po wyczerpaniu krajowej ścieżki odwoławczej i dodatkowo, może dotyczyć niezgodności projektu z obowiązującym prawem bądź naruszenia procedur w czasie przygotowywania wniosku a nie faktu że część społeczeństwa jest niezadowolona z podjętych przez urzędników decyzji. Myślę też że bez znaczenia jest informacja kto chciał tych ścieżek rowerowych - w końcu władze samorządowe to lokalsi wybierani przez lokalsów aby ich reprezentowali. Przygotowanie i przeprowadzenie takiej inwestycji trwa najczęściej dłużej niż kadencja władz więc jest czas by to korygować choć zdaje sobie sprawę że to czasami trudne. Odpowiedz»
  • #13 (odp. na #12) Jerzy Morawiec (2018-06-12 09:10:08)
    Krótko: procedury UE zakładają, że wnioskodawcy wiedzą lepiej, co jest potrzebne na danym terenie i jeśli wniosek jest z godny polityką UE, to jest przyjmowany.
    Gdyby samorząd wniósł o środki na rewitalizację linii kolejowej, to pewnie by dostał dotacje.
    Ale samorząd chce się pozbyć kłopotu, bo na początku lat '90 założono, że ma być jak w Ameryce czyli: każdy ma swój samochód i nim dojeżdża, a państwo jest tanie (czyli drogie, biorąc pod uwagę wszystkie koszty ruchu samochodowego) i ze zbiorowego transportu ludzi się wycofuje.
    I naprawdę trzeba mieć dużo złej woli albo małą wiedzę, żeby rozbiórkę linii kolejowej, na której ostatni pasażerski pociąg rozkładowy przejechał jakieś 25 lat temu obwiniać UE.
    Odpowiedz»
  • #14 (odp. na #13) Maciej (2018-06-12 09:40:02)
    Jurku, nie chodzi o oskarżanie, tylko o dyskurs. Czasami warto poruszyć pytania, które mogą skłonić do refleksji i własnych przemyśleń. UE "popisuje się" różnymi pomysłami (np. tzw. ekologiczne świetlówki zawierające rtęć, zmniejszanie mocy odkurzaczy itp.), zatem wątpliwości zwykłego mieszkańca Europy powinny być uzasadnione. Odpowiedz»
  • #15 (odp. na #14) Marek Potocki (2018-06-12 10:05:21)
    Z tymi odkurzaczami nie jest to, wbrew pozorom, takie głupie. Z tego co czytałem, chodzi o to, żeby zatrzymać wyścig zbrojeń, kto zrobi bardziej prądożerny odkurzacz, przy czym ich faktyczna moc ssania pozostaje na tym samym poziomie. Coś jak maszynka do golenia z coraz większą ilością ostrzy. No ale to nie temat na tutaj :) Odpowiedz»
  • #16 (odp. na #14) wasiukibic (2018-06-12 10:46:25)
    No właśnie, sporo szumu w Unii było w sprawie budowy obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy, niedawnej wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej, a niejedna budowa natrafiała na trudności z powodu przejścia lub zbliżenia się do terenu Natura 2000. Więc nie do końca jest tak, że Unia zachowuje neutralność w stosunku do inwestycji prowadzonych na terenie państw członkowskich. W przypadku linii 371 mamy do czynienia z intensywnym ruchem ciężarówek związanym z eksploatacją i przeróbką drewna, a jednocześnie chcemy pozbawić się możliwości alternatywy w postaci transportu kolejowego. Skoro więc na forum europejskim potrafią narobić hałasu z powodu chrząszcza co brzmi w trzcinie i nakazać budowę przepławek dla ryb za wiele mln złotych, to dlaczego lekką ręką dają hajsy na idiotyczny pomysł zniszczenia elementu infrastruktury, mogącego zapewnić bezpieczny i ekologiczny transport? Gdzieś mi tu brakuje logiki. Odpowiedz»
  • #17 (odp. na #16) Maciej (2018-06-12 11:03:55)
    Nie twierdzę jednoznacznie, że wszystkie działania UE są złe. Ja również cenię sobie naturalną przyrodę i uważam, że należy ją chronić. Wiele jest jednak nielogicznych absurdów, których nawet nie chce się komentować. Ba, niektóre działania mogą być sprzeczne z polską racją stanu. UE, czy nam się to podoba, czy też nie, opiera się na biznesie - często zajadłym i pełnym hipokryzji. Uważam, że warto czasem zdjąć idealistyczne okulary, żeby, kolokwialnie mówiąc, nie dać się zrobić na szaro... Odpowiedz»
  • #18 (odp. na #16) Marek Potocki (2018-06-12 11:31:06)
    Ale to o czym piszesz to były projekty w konflikcie z innymi zobowiązaniami. Właśnie to oni sprawdzają, a nie zasadność samej inwestycji. Gdyby linię 371 wcześniej wpisano w jakiś unijny projekt, to budowę drogi dla rowerów też by uwalili. Odpowiedz»
  • #19 polo (2018-06-12 23:44:48)
    a moim zdaniem nowatorska i odważna inicjatywa LKR, poparta niespodziewaną darowizną Duńczyków w postaci kilku zestawów Srebrnych Cygar tak zaskoczyła włodarzy plk, iż odcięte od realiów i opanowane panicznym strachem "stare semafory" pognały intruzów w cholerę. Słynne problemy z homologacją Cygar oraz brak zgody na wydanie pozwolenia na dochodowe przewozy towarowe dopełniły reszty. Unia jedynie wspierała lokalne inicjatywy i darzyła pomysłodawców zaufaniem. Niestety szlag jasny trafił wszelkie próby. Grzechów głównych szukajmy więc u siebie, a zwalanie win na Unię jest tylko prymitywną metodą (ostatnio modną) przerzucania odpowiedzialności przez nieudolnych "dowódców" na kogo popadnie Odpowiedz»
  • #20 (odp. na #19) Stanisław Pikul (2018-06-13 05:17:13)
    Unia nie miała z tym projektem nic wspólnego - ani w pozytywnym ani negatywnym sensie. LKR zakończyła swoją działalność na 10 lat przed akcesją Polski do tej organizacji. Ale rzeczywiście LKR była w ówczesnych czasach nieco przedwczesną inicjatywą i rząd rękoma PKP szybko się z nią rozprawił. Odpowiedz»

[Dodaj nowy komentarz]

Bardzo prosimy o zamieszczanie komentarzy merytorycznych i napisanych w sposób kulturalny. Dzięki temu czytanie ich będzie dla wszystkich przyjemniejsze. Redakcja zastrzega sobie prawo odrzucania, usuwania, bądź niezmieniającą merytorycznego przekazu ingerencję w treść komentarzy (moderację) bez podania przyczyny.

Jeżeli masz jakieś materiały, które powinny Twoim zdaniem znaleźć się na tej stronie - wyślij je do nas.
Uzupełnij dane  | Zgłoś redakcji uwagi do pliku |Napisz email do redakcji |

Stacja kolejowa Konotop

Do zapisu

Wyobraź sobie, że chcesz dowiedzieć się czegoś o linii kolejowej. Na przykład kiedy powstała, jaki miała prześwit, co i z jaką prędkością nią jeździło. Jakie są na niej obiekty inżynierskie, a jakie były. Jakie stacje, przystanki bocznice… No po prostu wszystko.
Myślisz sobie – niewykonalne. Takich danych nie ma, albo są nie do wygrzebania z archiwum. Też tak myślałem, aż wpadł mi w ręce opracowany przez niezastąpionego szperacza w archiwach Jarosława Szczuryka Vel Szczerbę "Historyczny opis linii Łuków – Lublin". Pozycja jest może niegruba (raptem 76 stron), ale niezwykle skondensowana. Nie ma tam opisów przyrody, wycinków z gazet, czy wspomnień. Tylko tabele z danymi, mapy i to wszystko przeplecione archiwalnymi zdjęciami.

Jeśli interesuje cię historia tej linii i chciałbyś się czegoś nowego dowiedzieć, to nie szukaj dalej. Lepszego źródła nie ma. Aby wejść w posiadane tego opracowania skontaktuj się z autorem: Napisz e-mail

Trwa zapis, proszę czekać...