OBK logo Ogólnopolska Baza Kolejowa

Linia Wolsztyn – Żagań (371)

Odcinek:

Ostatnia zmiana: 2017-10-10 (historia)

[Pokaż/ukryj poszczególne odcinki]
Punkt (województwo) km km taryfowy
[Pokaż/ukryj poza zasięgiem]
  Wolsztyn  (P)
0,043 0
 
 
  Widzim Stary  (P)
3,957
 
 
  Kębłowo  (P)
8,290
 
 
  Świętno  (P)
13,816
 
 
  Krzyż Rudno  (P)
16,226
 
 
  Kolsko  (F)
22,085
 
 
  Konotop  (F)
26,445
 
 
  Lubięcin  (F)
32,156
 
  37,967
 
 
  Stany  (F)
40,527
 
  43,417
 
 
  Otyń  (F)
46,566
 
 
  Nowa Sól  (F)
52,135
 
 
  Ciepielów  (F)
56,951
 
 
  Kożuchów  (F)
61,748
 
  67,500
 
 
  Stypułów  (F)
70,912
 
 
  Chotków  (F)
74,300
 
  76,875
 
 
  Stara Kopernia  (F)
82,354
 
 
  Bożnów  (F)
86,000
 
 
  Żagań  (F)
92,211
Stan linii « Pokaż/ukryj

Jeżeli masz jakieś materiały, które powinny Twoim zdaniem znaleźć się na tej stronie - wyślij je do nas.
Uzupełnij dane  | Napisz email do redakcji |

Komentarze:

[pokaż/ukryj starsze ⇅]

  • #31 (odp. na #29) Marek Potocki (2018-04-11 20:43:29)
    Powiem tak: miałem nawet całkiem konkretny plan umieszczenia takie uniwersalnej petycji, nawet dostałem propozycje mailem, ale ona uświadomiła mi, że to nie zadziała. Raz, że każda linia wymaga innych argumentów, a dwa że każda petycja może wymagać innego adresata – tu PLK, tu minister, tam Urząd Marszałkowski…
    Druga sprawa to, jak rządzący traktują wszelkie petycje, wnioski i inicjatywy. Zarówno za poprzednich władz, jak i obecnych, było kilka akcji zbierania podpisów pod różnymi postulatami. Praktycznie wszystkie (a liczba popierających szła w setki tysięcy) wylądowały w koszu. Moim zdaniem ta droga niestety do niczego nie prowadzi.
    Odpowiedz»
  • #32 Ola (2018-04-11 21:20:35)
    Po pierwsze linia od początku kilometraża leży na terenie dwóch województw co w obecnej władzy generuje NieDaSizm, często samorządy się nie dogadują pod względem kolei regionalnej. Druga sprawa to 3 z tych miejscowości posiada zapewnioną komunikacje kolejową co jest dużą liczbą więc według mnie linia nie ma szans na renowację. Odpowiedz»
  • #33 (odp. na #32) Maciej (2018-04-12 08:13:21)
    O ile się nie mylę, Wolsztyn nie jest za likwidacją tej linii. Odpowiedz»
  • #34 Miro (2018-04-12 13:08:23)
    A co ma Wolsztyn do tego skoro linia należy do PKP PLK. Równocześnie możliwe pan Jerzy ze Szczecina też może być przeciwko likwidacji tej lini i co to da? Odpowiedz»
  • #35 Roman Paul Poznan (2018-04-13 20:30:40)
    może najlepszym adresatem takich petycji byłby Przewodniczący Komisji Infrastruktury w Sejmie Pan Bogdan Rzońca
    spróbujcie, bo zaręczam Was ze list do Ministra nie "dochodzi" ląduje w biurkach jego asystentów
    Odpowiedz»
  • #36 (odp. na #34) Adrian K (2018-04-16 19:08:12)
    Bo pan Jerzy ze Szczecina nie jest mieszkańcem Wolsztyna ani nie ma wpływu na wolsztyńskich samorządowców. Wystarczy, że w Urzędzie Gminy siedzieliby ludzie, którzy byliby za rozbiórką linii, to już mogłoby jej nie być. Od samorządowców o dziwo dużo zależy, bo to oni mogą jasno zadeklarować w którą stronę będą rozwijać swoją gminę/powiat/województwo. Przypominam sprawę linii międzychodzkiej, która mimo podpisanej decyzji o likwidacji nie została zlikwidowana, miedzy innymi dzięki samorządom. Razem z tą linią przyklepano decyzje o innych liniach, o których mówimy już w czasie przeszłym. Czemu? Bo samorządy się o nie twardo nie upomniały. Pisanie czegokolwiek nic nie da. W pisaniu odmów i wytłumaczeń spółki kolejowe i ministerstwa mają wprawę. Więcej ugra się chyba przez media i przykłady że kolej lokalna może być na cywilizowanym poziomie (patrz: Wągrowiec - Poznań - Wolsztyn). Jak ludzi zaboli dupa, że ktoś ma lepiej, to zaraz się pobudzą ;) tak to już u nas działa. Odpowiedz»
  • #37 (odp. na #36) wasiukibic (2018-04-16 20:18:45)
    http://www.rynek-kol…
    Ministerstwo już wyjaśniło, dlaczego podjęło taką, a nie inną decyzję - tak sobie życzą samorządy i mieszkańcy z terenów leżących wzdłuż linii kolejowej. Szkoda tylko, że tam, gdzie mieszkańcy chcą przywrócenia ruchu (Wschowa, Głubczyce, Szprotawa) tam rząd jest głuchy na vox populi. A jeszcze to tłumaczenie złotoustego Huptysia, że zlikwidowano Brodnica - Kowalewo, bo tak postanowiły poprzednie władze... jakby nie można było szkodliwej decyzji cofnąć (vel wiek emerytalny). Dziwie się jednak władzom lubuskiego, że biernie przygląda się na ten kabaret.
    Odpowiedz»
  • #38 (odp. na #37) Adrian K (2018-04-16 22:27:42)
    Pan Huptyś to sobie nieźle żyje na naszym państwowym wikcie. Znam go ze słyszenia jeszcze za czasów poprzednich rządów, zanim rząd się zmienił i ktoś go posadził na tym stołku. Pasuje do tej posady jak ulał :? Ba, nawet się na niej zaokrąglił i może teraz praktycznie wykorzystywać swoje "krasomówcze" umiejętności. Niestety tak to jest, że na najwyższych szczeblach wykorzystają każdą okazję żeby ugrać coś "dla swojej partii" więc taka retoryka nie dziwi. Dla nich to "jakaś tam linia", dla nas to kolejni ludzie odcięci od wygodnego środka transportu. Jeśli Ministerstwo pozwala sobie na taką argumentacje, to rzeczywiście był brak zainteresowania samorządów - o czym pisałem wyżej. Gdyby było inaczej, samorządy mogłyby zrobić raban, że ich głos został jawnie zignorowany przez Ministerstwo i to co mówią to kłamstwo. Jak jest? To wiedzą samorządowcy.
    Może w lubuskim nie ma woli do rozwoju kolei, tak samo jak w kuj-pomie. Tak teraz mamy w kraju, że są województwa które są bardziej kolejowe, mniej lub bardziej dążą do poprawy stanu sieci i taboru, oraz są takie, które najchętniej skasowałyby wszystkie linie pasażerskie i nie potrafią nimi zarządzać (lub robią to celowo, w czym mają zresztą praktykę). W kuj-pomie swego czasu w Urzędzie Marszałkowskim przyznali otwarcie, że stawiają na autobusy (zwłaszcza na KPTS, powiązany z UM).
    Nikt niczego od nikogo nie wymaga dlatego mamy takie nic. Póki odgórnie nie wejdą przepisy zmuszające samorządy do tworzenia podstawowej siatki transportu publicznego (drogowego i kolejowego), aby gminy miały transport do powiatów i powiaty do województw, oraz przepisy o rozwoju sieci kolejowej (a nie jej "optymalizacji") zabraniające decydowaniu przez jakichś tam kilka osób w ministerstwie, nie mających o kolei bladego pojęcia, o likwidacji dorobku pokoleń (choć to teraz dawno przespana sprawa) to nic się nie zmieni. A nikt nie ma nawet zamiaru czegoś takiego pisać, ani tym bardziej uchwalić, bo to wszystko ustawione jest pod wielkich graczy, a nie szarego obywatela.
    Odpowiedz»
  • #39 (odp. na #38) wasiukibic (2018-04-29 19:41:22)
    Jak należało się spodziewać, podczas wczorajszej Parady Parowozów w Wolsztynie nikt z kolejowych ani samorządowych oficjeli nie został zapytany na niewygodny temat linii do Żagania. Było za to wiele okrągłych słówek o ratowaniu dziedzictwa kolei, że wolsztyński węzeł to nasz narodowy skarb, o który musimy dbać - ciekawe, że na takiej uroczystości brak jest ministra właściwego do spraw transportu czy kultury, co przy tej randze imprezy powinno być normalne. Niektórzy, szeregowi kolejarze słysząc słowa tylko się gorzko uśmiechali, mając w pamięci niedawne targi dotyczące finansowania funkcjonowania szopy, a jeden wręcz kwaśno stwierdził, że w paradzie powinien wziąć udział pociąg rozbiórkowy linii do Sulechowa. Poza tym tłumy turystów jadących pociągiem do Wolsztyna od strony Leszna musi oglądać prawdziwy obraz polskiej kolei - niszczejące budynki dworcowe we Wroniawach czy Błotnicy, nie mówiąc już o posprzątaniu walających się flaszek po piwie i wódce. Odpowiedz»
  • #40 roman paul poznań (2018-04-29 20:10:50)
    problem jest w "diabelnym podziale linii" której większa część jest w lubuskim a obecny "twór" zarządzający Wolsztyńską "szopa" składa się z "Wielkopolan" oraz jednego z Warszawy/Cargo/osobiście wspominam tę linie jak prowadziliśmy SN61-111 poc. z Poznania ok.20.30 wyjazd a w Żaganiu ok. 1.30 była tam taka stacyjka już nie pamiętam nazwy przed Zaganiem w lesie i o dziwo w tej nocy 2, 3 osoby wysiadały-to były czasy przełom lat 60/70-tych Odpowiedz»

[Dodaj nowy komentarz]

Bardzo prosimy o zamieszczanie komentarzy merytorycznych i napisanych w sposób kulturalny. Dzięki temu czytanie ich będzie dla wszystkich przyjemniejsze. Redakcja zastrzega sobie prawo odrzucania, usuwania, bądź niezmieniającą merytorycznego przekazu ingerencję w treść komentarzy (moderację) bez podania przyczyny.

Linia kolejowa Wolsztyn – Żagań (371)

Do zapisu

Wyobraź sobie, że chcesz dowiedzieć się czegoś o linii kolejowej. Na przykład kiedy powstała, jaki miała prześwit, co i z jaką prędkością nią jeździło. Jakie są na niej obiekty inżynierskie, a jakie były. Jakie stacje, przystanki bocznice… No po prostu wszystko.
Myślisz sobie – niewykonalne. Takich danych nie ma, albo są nie do wygrzebania z archiwum. Też tak myślałem, aż wpadł mi w ręce opracowany przez niezastąpionego szperacza w archiwach Jarosława Szczuryka Vel Szczerbę "Historyczny opis linii Łuków – Lublin". Pozycja jest może niegruba (raptem 76 stron), ale niezwykle skondensowana. Nie ma tam opisów przyrody, wycinków z gazet, czy wspomnień. Tylko tabele z danymi, mapy i to wszystko przeplecione archiwalnymi zdjęciami.

Jeśli interesuje cię historia tej linii i chciałbyś się czegoś nowego dowiedzieć, to nie szukaj dalej. Lepszego źródła nie ma. Aby wejść w posiadane tego opracowania skontaktuj się z autorem: Napisz e-mail

Trwa zapis, proszę czekać...