OBK logo Ogólnopolska Baza Kolejowa

Linia Bielawa Zachodnia Dworzec Mały – Radków (318/327)

Odcinek:

Ostatnia zmiana: 2020-03-15 (historia)

[Pokaż/ukryj poszczególne odcinki]
Punkt (województwo) km km taryfowy
[Pokaż/ukryj poza zasięgiem]
0,000 29
 
 
  Kamieniczki  (D)
2,218 26
 
 
  Bielawa Nowa  (D)
3,760 25
 
 
  Ostroszowice  (D)
6,780 22
 
 
  Grodziszcze  (D)
9,668 19
 
 
  Jemna  (D)
13,332 16
 
 
  Srebrna Góra  (D)
15,460 13
 
  4,000
 
  7,000
 
 
  Wolibórz  (D)
9,000
 
  -3,103
 
  0,000
 
 
  Słupiec Dolny  (D)
1,893
 
  5,101
 
  2,401
 
  4,930
 
 
  Ratno Górne  (D)
6,351
 
 
  Radków  (D)
9,424
Stan linii « Pokaż/ukryj

Jeżeli masz jakieś materiały, które powinny Twoim zdaniem znaleźć się na tej stronie - wyślij je do nas.
Uzupełnij dane  | Napisz email do redakcji | Jak dodać nowe zdjęcia?

Komentarze:

[pokaż/ukryj starsze ⇅]

  • #9 (odp. na #3) Givexnine Poznań (2020-08-13 20:53:57)
    Jak to w Wielkopolsce szynobusy są puste??? Może tylko na linii Leszno-Ostrów. Z Poznania do Wągrowca i Gołańczy pociągów jest pełno, i zawsze są zapełnione minimum w 50%, a w szczycie są zapchane! Również niezelektryfikowana linia do Wolsztyna cieszy się powodzeniem, pociągami, nawet tymi wczesnoporannymi jeździ sporo osób. Gdzie niby w Wielkopolsce jeżdżą puste szynobusy???
  • #10 Adolf Nowak de Piaskowski (2020-08-13 22:51:15)
  • #11 (odp. na #10) wasiukibic (2020-08-13 23:47:51)
    Bez urazy. Był kiedyś taki jeden pacjent, który raz nakręcił wnętrze pociągu relacji Wrocław - Drezno (na wysokości wiaduktu w Bolcu), a później przez kilka lat brandzlował się nim na każdym możliwym portalu, usiłując przekonać wszystkich, że w zasadzie pociągami za Legnicą nikt nie jeździ i tym podobne mądrości. Czasem piszesz fajne rzeczy, a czasem wyskakujesz z czymś na poziomie tego obłąkańca, odpowiadając na rzeczowe argumenty tekstami od czapy. Naprawdę chcesz się zniżać do jego poziomu?
    Jeżeli nie wierzysz Doremi, to możesz zwrócić się z zapytaniem do KD o udostępnienie danych, albo porozmawiać z załogą pociągu, która zazwyczaj chętnie udziela informacji o znanych jej relacjach.
  • #12 (odp. na #11) Adolf Nowak de Piaskowski (2020-08-13 23:58:49)
    Przecież tutaj macie ogólne podsumowanie mojej inspekcji Wrocławia Głównego: https://www.bazakole…
    (a notabene nie wyraziliście choć chęci by się spotkać, czyż nie?)
    a szerszy opis zajętości pociągów wysłałem przecież mailem.
  • #13 irek (2020-08-14 09:31:03)
    Rozpisywanie się że frekwencja jest taka śmaka czy owaka, należy mieć rozeznanie jak to wygląda na całej linii, od stacji początkowej do końcowej.
    Dam konkretny przykład. Kilka lat wstecz, pośpiech z Wrocławia przybywał do Poznania ponad miarę obłożony, wysiadało tu ponad 90% pasażerów, następnie skład był dzielony na dwa. Jeden do Szczecina drugi do Gdyni. Bardzo często korzystałem z tego do Szczecina. Frekwencja w Poznaniu była taka sobie, następna stacja Szamotuły, kilkanaście osób wysiadało kilkanaście wsiadało, podobna sytuacja była we Wronkach, w Krzyżu wsiadało bardzo wielu pasażerów. Dobiegniew dosiadało się kolejnych kilkunastu. Jednak w Choszcznie to już działo się, no była mała wojenka o miejsca siedzące (miejscówki jeszcze nie obowiązywały), Stargard trochę wysiadało jednak więcej wsiadało. Szczecin Dąbie tu niemal cały skład stawał się pusty, pasażerowie tam wysiadali, na przesiadki kolejowe czy też inne środki komunikacji miejskiej/podmiejskiej/czy inne busy. Na stacji końcowej Szczecin Główny generalnie wysiadało kilkanaście no max 20-30 osób. Niestety ale po jakimś czasie ten pociąg zlikwidowano, ale całe szczęście na krótko, przywrócono go jednak teraz przybywa on z Łodzi Fabrycznej i jedzie do Szczecina. No i cieszy się sporym zainteresowaniem pasażerów. Powracając do w/w opisywanego składu. Trudno mi powiedzieć jak wyglądał ruch pasażerski między Wrocławiem a Poznaniem. Czy od początku był przeładowany czy tylko ludzie po drodze się dosiadali. Trudno mi też powiedzieć jak wyglądała sytuacja na trasie tej drugiej części tego składu do Gdynia Główna. Tak więc jeżeli ktoś ocenia ruch pasażerki tylko i wyłącznie po tym co widzi na jednej stacji to zwykłe dyletanctwo i ignorancja tematu ! ps. no i potwierdzam, gdyż również korzystam, szynobusy KW Wolsztyn/Grodziska czy też Wągrowiec/Gołańcz mają spore obłożenie.
  • #14 (odp. na #13) wasiukibic (2020-08-14 10:51:48)
    Porównanie IC z KD nie do końca jest na miejscu. KD to jednak spółka samorządowa, której władze i ludzie ustalający rozkład są mimo wszystko bliżej lokalnych potrzeb (mimo iż były wpadki, jak ta z Raszówką). Ogryzek do Bielawy otwarto niedawno, więc tym bardziej samorządowcom i kolejarzom z KD zależy, aby to wypaliło. Na razie minusem tego całego ambarasu jest konieczność jazdy naokoło przez Jaworzynę Śląską ale jak zrobią 285, a docelowo 311 i składy będą jeździć niemalże na wprost do Wrocławia, to to połączenie ma przed sobą naprawdę optymistyczną przyszłość.
    P.S. Wszystkie pociągi łączące Poznań ze Śląskiej (sic) powinny zostać przetrasowane przez Ostrów Wielkopolski :) - sorry, nie mogłem.
  • #15 (odp. na #14) irek (2020-08-14 11:06:17)
    OK, wiem że trudno porównywać IC z KD czy innymi, ja tylko podałem przykład że nie można oceniać po przez pryzmat jednej stacji jakie jest zainteresowanie na całej trasie. Inny przykład. Jakiś czas temu wracałem z Grodziska Wlkp. skład jechał z Wolsztyna no i z wejściem był mały problem. Po jakimś czasie wracałem również z Grodziska, skład podstawiany na tej stacji, i właściwie ruszył pustawy, dopiero po drodze dosiadali się pasażerowie.
  • #16 (odp. na #15) wasiukibic (2020-08-14 12:38:45)
    Wyjaśnijmy sobie jedną sprawę. To, że skład od początku relacji startuje ze 100% frekwencją, to wcale nie jest dobrze, bo - jak wspomniała Doremi - gdzie mają się zmieścić pasażerowie ze Świdnicy, czy innych stacji pośrednich? Wtedy jest to zwyczajne niedostosowanie pojemności taboru do zapotrzebowania. Poza tym, trzeba też zdawać sobie sprawę, że część kursów wynika z konieczności tzw. "podsyłów" taboru, co oznacza nic innego, jak tylko konieczność wysłania składu na jakąś stację po to, aby mógł zrealizować kurs z powrotem (najczęściej znacznie bardziej obłożony), bo nie ma tam np. możliwości przenocowania taboru.
    Taka sytuacja występuję np. na E30, gdzie często do Zgorzelca czy Lubania dojeżdża niemal pusty 4-5 członowy Impuls, do którego na dzień dobry wbija 50-100 typa, po czym w takim Bolcu nie ma miejsc siedzących, a w Legnicy to już w ogóle ciężko wejść. I co w takim przypadku? Puszczamy tabor dostosowany do frekwencji początkowej? Dzielimy relację i każemy się ludziom przesiadać (często z tobołami, skakanie po peronach, drugi maszynista, kierpoć, etc)? Trzeba znaleźć złoty środek, Polacy nie lubią się przesiadać.
    Poza tym polityka wycinania kursów poza godzinami szczytu zemściła się strasznie w latach 90. XX wieku, kiedy PKP masowo ją realizowały, bo niektórym głąbom wydawało się, że jak pokasujemy kursy o 8, 10 czy 12 to frekwencja z 7 czy 15 zostanie utrzymana - otóż nie zostanie, bo część ludzi wracający w szczycie dojeżdża pociągami kursującymi poza szczytem. To są podstawy ekonomii transportu, które zrozumiano w Niemczech, czy Czechach już dawno temu, gdzie np. w godzinach szczytu przyjeżdża 2-3 motorynki, a poza szczytem kursuje 1, podczas gdy 2 pozostałe są serwisowane, lub jadą gdzie indziej.
  • #17 (odp. na #16) irek (2020-08-14 18:21:24)
    Wasiu, o tym samym piszemy, temat został zupełnie z międzypośladków wyjęty przez pewnego obserwatora który wybrał się do Wrocka, celem zrobienia jednorazowej inspekcji obłożenia składów kolei lokalnych. No i wyszło to co wyszło czyli burza w szklance wody. Jak się robi badania to chętnie się podzielę coś wiem w temacie. Śmieszy mnie filmik, w którym to operator pokrzykuje do wysiadających coś tam, dodając rubaszne komenty. Szkoda że ony nie wybrał się na stację wcześniej i nie zarejestrował że to na tamtej stacji wysiada sporo luda , gdyż tak zwyczajniej mają bliżej do pracy czy innych życiowych potrzeb. Nie wykluczone że tamten filmik był nagrany w czasie wolnym od pracy(sobota-niedziela-dzień świąteczny)
  • #18 (odp. na #16) Adolf Nowak de Piaskowski (2020-09-04 14:46:55)
    Wydaje mi się że zrobiono duży błąd w trakcie budowy wszystkich tych linii bocznych - powiatowych na terenie DLN Śląska.
    Co prawda nie było centralnego ich planowania ale firma Lenz która była odpowiedzialna za ich budowę oraz eksploatacje powinna sugerować ich budowę w standarcie 900 bądz 1.000 mm.
    Koszty zarówno budowy jak i pózniejszej eksploatacji byłyby min. 25% niższe co przekładałoby się na niższe taryfy co dodatkowo podnosiłoby rentowność przedsiębiorstw korzystających z tych "kolejek".
    Myślę tu np. o rejonie między Bielawą, Ząbkowicami, Radkowem, Kondratowice, Henryków a nawet Strzelin czy nawet Kobierzyce i Piława.
    Taka sieć nawet nie byłaby, no o tym nie można było wtedy myśleć, ale nie byłaby przedmiotem zainteresowania towarzyszy radzieckich.
    Tak przetrwały linie na Pomorzu w rejonie między Stargardem a Koszalinem.

    Z kolei tor 900 czy zwłaszcza 1.000 mm w porównaniu do 750 mm, zapewnia lepszą stabilność taboru i większą prędkość maksymalną co zwłaszcza jest ważne przy ruchu pasażerskim.

[Dodaj nowy komentarz]

Bardzo prosimy o zamieszczanie komentarzy merytorycznych i napisanych w sposób kulturalny. Dzięki temu czytanie ich będzie dla wszystkich przyjemniejsze. Redakcja zastrzega sobie prawo odrzucania, usuwania, bądź niezmieniającą merytorycznego przekazu ingerencję w treść komentarzy (moderację) bez podania przyczyny.

Linia kolejowa Bielawa Zachodnia Dworzec Mały – Radków (318/327)

Do zapisu

Trwa zapis, proszę czekać...