OBK logo Ogólnopolska Baza Kolejowa

Linia Kłodzko Nowe – Kudowa Zdrój (- Náchod) (309)

Odcinek:

Ostatnia zmiana: 2018-02-08 (podobiekty)

[Pokaż/ukryj poszczególne odcinki]
Punkt (województwo) km km taryfowy
[Pokaż/ukryj poza zasięgiem]
  Kłodzko Nowe  (D)
0,098
 
  0,800 1
 
  2,885 3
 
  5,739 6
 
  10,274 11
 
 
  Szczytna  (D)
15,997 16
 
  22,137 23
 
 
  Kulin Kłodzki  (D)
27,445 28
 
 
  Lewin Kłodzki  (D)
36,096 37
 
 
  Kudowa-Zdrój  (D)
39,967 40
 
 
  Kudowa Słone  (D)
42,377 42
 
 
  Náchod  (CZ)
Stan linii « Pokaż/ukryj

Jeżeli masz jakieś materiały, które powinny Twoim zdaniem znaleźć się na tej stronie - wyślij je do nas.
Uzupełnij dane  | Napisz email do redakcji |

Komentarze:

  • #1 Jerzy- były mieszkaniec Ziemi Kłodzkiej (2018-01-19 01:05:47)
    Podróże kształcą. Linie kolejowe łączą ale nie tylko one. Ta linia jak i jej siostra pomiędzy Tłumaczowem i Otovicami podzieliły narody(Czechów i Polaków). Aby zrozumieć sytuację należy sięgnąć wstecz do historii. Historia budowy linii kolejowej pomiędzy tymi miejscowościami jest bardzo ciekawa. Gratulacje dla autorów. Wracając do niechęci do wybudowania takiej linii, to główną przyczyną zaistniałej sytuacji był podział Europy po II wojnie światowej. Dla obu narodów utworzenie nowej rzeczywistości po Jałcie oraz Poczdamie było traumą. Czesi zakładali, że Dolny Śląsk będzie nadal niemiecki. Mając za sobą lekcje z Sudetami chcieli stworzyć lepszą ochronę Moraw od północy. Pozostanie Ziemi Kłodzkiej w rękach niemieckich przy ich ówczesnej wiedzy stwarzało silne zagrożenie dla Moraw Wschodnich jeśli chodzi o aneksję. Dlatego nie znając szczegółów z konferencji w Jałcie przy swoich usilnych zabiegach dyplomatycznych, zdecydowali się również na takie manewry z pociągami pancernymi. Wjazd od strony Nachodu oraz Otovic pociągów pancernych na Ziemię Kłodzką a także wojsk brygady pancernej w rejonie Międzylesia był aktem desperacji. Doprowadził do gwałtownej reakcji Rosjan, chociażby z tego względu, że na te tereny przyjeżdżali Polacy ze wschodu/ZSRR. Ziemia Kłodzka była częścią Ziem Odzyskanych przyznanych przez koalicję w Jałcie. W tym czasie kiedy wojska czeskie weszły na Ziemię Kłodzką nie była obsadzona ani przez wojska radzieckie i polskie. Wszyscy byli pod Budziszynem. W Kłodzku stacjonował radziecki komisarz wojenny. Dopiero po wejściu Czechów na te tereny przyjechały oddziały polskie po zluzowaniu z Niemiec. Granica Ziemi Kłodzkiej została obsadzona przez pułk 10 dywizji piechoty, którego siedzibą było Kłodzko(obecnie koszary są puste). Żołnierze polscy zaczęli strzec granicy która przebiegała jak za czasów pruskich tj. od 1742 roku po przegranej bitwie przez Austriaków pod Austerlitz(obecnie Sławkowo). Sytuacja jak się wytworzyła na przestrzeni dwóch lat 1945-1947 ukształtowała istniejąca sytuację, która trwa do dzisiaj. Czesi rozebrali most pod Nachodem(był prowizoryczny) a Polacy rozebrali linię kolejową do granicy w Otovicach. Obie strony Polacy i Czesi niechętnie powracają do tamtych czasów. Ziemia Kłodzka była marzeniem Czechów(stąd bardzo liczne pomniki Św. Nepomucena) a Polacy nie mając wyboru zamieszkali na ziemiach, które kiedyś były piastowskie. W tej części, granica pomiędzy III RP a Republiką Czeską jest taka jak była kiedyś pomiędzy Austrią i Prusami. Miejscami przypomina grzebień. Prostowanie granicy nie udało się. Szkoda, że dzisiaj nie ma czynnej linii kolejowej łączącej Kudowę Zdrój/Kłodzko z Nachodem. Odtworzenie tych obu linii kolejowych, do Nachodu oraz Otovic, na pewno przyczyniłoby się do większej współpracy regionalnej między obu państwami w zakresie turystyki jak i gospodarki narodowej. Uruchomiona linia kolejowa i pociągi turystyczne pomiędzy Szklarską Porębą a Harrachovem są tego przykładem. Wycieczka pociągiem turystycznym w górach jest wielką atrakcją. Mam nadzieję, że kiedyś ten błąd zostanie naprawiony i społeczeństwa obu państw będą mogły z przyjemnością podróżować w obie strony. Odpowiedz»
  • #2 (odp. na #1) Marek Potocki (2018-01-19 06:31:00)
    Dziękuję za bardzo ciekawy opis. Słyszałem do tej pory wersję, że Czesi byli zdecydowani przejąć ten teren ze względów historycznych i spróbowali przy pierwszej nadarzającej się okazji. Ziemia Kłodzka nigdy do tej pory nie leżała w granicach Polski, a Czesi czuli się tu u siebie. Nie jest tajemnicą, że miejscowości w tym rejonie mają swoje tradycyjne czeskie odpowiedniki.
    Natomiast poza tematem, co do "nepomucków", są one powszechna terenie całego Śląska, aż za Zieloną Górę. Swego czasu byłem świadkiem, gdy w kościele w Gościkowie (koło Międzyrzecza), jakiś kleryk oprowadzał grupę i pokazując figurę właśnie św. Jana Nepomucena skomentował "to chyba jakiś lokalny święty". Mocno się zdziwił, gdy usłyszał jak bardzo jest on "lokalny".
    Odpowiedz»
  • #3 (odp. na #2) wasiukibic (2018-01-19 10:44:19)
    Nie tylko Kotlina Kłodzka. Pepiki byli zdecydowani przejąć Racibórz, Głuchołazy czy Śląsk Cieszyński, byli nawet w tym celu skonszachtowani z sowieckimi komendantami miast i metodą faktów dokonanych chcieli położyć łapę na tych terenach. W podobny sposób postąpili w 1919 roku, kiedy Polska walczyła o granice na zachodzie i wschodzie, pepiki nie niepokojone opanowały praktycznie niebroniony Śląsk Cieszyński. Na szczęście w 1945 roku zdecydowana postawa LWP czy kolejarzy polskich skutecznie utrudniła im te plany. Taki to już urok terytoriów spornych. A granica polsko-czechosłowacka była za czasów PRL-u zmieniana wielokrotnie (drobne korekty). Odpowiedz»
  • #4 (odp. na #2) Maciej (2018-01-19 12:26:06)
    Gościkowo leży na terenie Rzeczypospolitej przedrozbiorowej (Wielkopolska), zatem pochodzenie "nepomucka" być może dotyczyło spraw związanych z powodzią (rzeka Paklica). Odpowiedz»
  • #5 (odp. na #4) Marek Potocki (2018-01-19 12:52:21)
    Bardzo możliwe. A miejscowy "fachowiec" faktycznie miał prawo nie wiedzieć, że to od dawien dawna nieoficjalny patron Czech, pod które Śląsk długo podpadał. Odpowiedz»
  • #6 (odp. na #3) ... (2018-01-19 17:43:40)
    Przypomnij sobie kto i w którym roku odebrał Czechom Sląsk Cieszyński ;) Odpowiedz»
  • #7 (odp. na #6) wasiukibic (2018-01-19 23:21:54)
    Ok, widzę że komentarz poleciał, więc zapędziliśmy się zbyt daleko w dyskusji. Odpowiem Ci więc dyplomatycznie: doskonale wiem i wcale mi z tego powodu nie jest wstyd. Koniec off topu. Odpowiedz»
  • #8 B.W. (2018-01-20 14:38:04)
    (odp na#2) Ten "lokalny" święty zawędrował nawet do Poznania gdzie w 1724 na staromiejskim Rynku postawiono okazałą figurę św. Jana Nepomucena z nadzieją, że ochroni miasto przed powodziami, pech chciał, że w 1736 r. miała miejsce jedna z największych powodzi w historii Poznania. Odpowiedz»
  • #9 (odp. na #5) PawelB (2018-05-12 22:54:41)
    Gościkowo leży na prawym brzegu rzeki Paklica, która jest historyczną granicą pomiędzy Wielkopolską i dawną Ziemią Lubuską (mówimy o strukturze z czasów rozbicia dzielnicowego). Wskutek różnych zaszłości ta część byłej Ziemi Lubuskiej weszła w skład Dolnego Śląska (do dzisiaj Świebodzin ma godło na tarczy czerwono-żółtej, czyli barwy dolnośląskie, jak Wrocław), więc przez dłuższy czas Paklica była granicą między Wielkopolską a Śląskiem, póki te obszary nie przypadły Brandenburgii. Stąd do dzisiaj na tej rzece jest granica między dwoma miejscowościami (Gościkowo i Jordanowo). Nic dziwnego, że kultura śląska szeroko rozumiana tam zagościła i pozostała. Do 1975 r. były to też różne powiaty i różne diecezje, chociaż dzieli je tylko mała rzeczka. Odpowiedz»
  • #10 (odp. na #9) Maciej (2018-05-13 12:26:44)
    Pogranicze śląsko-wielkopolskie doskonale widać podróżując (np. rowerem) z Klępska (okolice Sulechowa) do Starego Kramska. Obie miejscowości oddalone są od siebie o przysłowiowy rzut beretem, a zawiłości historyczne (Klępsk leży na terenie historycznego Dolnego Śląska) są do teraz zauważalne. Co więcej, nie uległy one nawet zatarciu na skutek długotrwałej przynależności St. Kramska początkowo do Prus, a później do zjednoczonych Niemiec (od 1793 do 1945 r. z przerwą związaną z istnieniem Księstwa Warszawskiego). W przepięknym klępskim kościele znajdziecie śląskiego orła. Odpowiedz»

[Dodaj nowy komentarz]

Bardzo prosimy o zamieszczanie komentarzy merytorycznych i napisanych w sposób kulturalny. Dzięki temu czytanie ich będzie dla wszystkich przyjemniejsze. Redakcja zastrzega sobie prawo odrzucania, usuwania, bądź niezmieniającą merytorycznego przekazu ingerencję w treść komentarzy (moderację) bez podania przyczyny.

Linia kolejowa Kłodzko Nowe – Kudowa Zdrój (- Náchod) (309)

Do zapisu

Wyobraź sobie, że chcesz dowiedzieć się czegoś o linii kolejowej. Na przykład kiedy powstała, jaki miała prześwit, co i z jaką prędkością nią jeździło. Jakie są na niej obiekty inżynierskie, a jakie były. Jakie stacje, przystanki bocznice… No po prostu wszystko.
Myślisz sobie – niewykonalne. Takich danych nie ma, albo są nie do wygrzebania z archiwum. Też tak myślałem, aż wpadł mi w ręce opracowany przez niezastąpionego szperacza w archiwach Jarosława Szczuryka Vel Szczerbę "Historyczny opis linii Łuków – Lublin". Pozycja jest może niegruba (raptem 76 stron), ale niezwykle skondensowana. Nie ma tam opisów przyrody, wycinków z gazet, czy wspomnień. Tylko tabele z danymi, mapy i to wszystko przeplecione archiwalnymi zdjęciami.

Jeśli interesuje cię historia tej linii i chciałbyś się czegoś nowego dowiedzieć, to nie szukaj dalej. Lepszego źródła nie ma. Aby wejść w posiadane tego opracowania skontaktuj się z autorem: Napisz e-mail

Trwa zapis, proszę czekać...