OBK logo Ogólnopolska Baza Kolejowa

Linia Twarda Góra – Nowe (242)

Odcinek:

Ostatnia zmiana: 2016-01-29

Galeria | ==>
Data: 2014-05-25
Autor: Peter83
Napisz e-mail
Odcinek Twarda Góra – Nowe
Zamieszczono: 2014-05-26

Okolice stacji Twarda Góra. Tędy przebiegał tor w kierunku Nowego.

Licencja: Można wykorzystać poza serwisem 'bazakolejowa.pl' tylko do celów niekomercyjnych z podaniem źródła i autora [?]

Tagi: szlak (trasa)/pojedyncze tory.

Zaproponuj tagi

Podobiekty: .

Dodaj podobiekty
Odsłon : 821
: 11

Zaloguj się by móc zagłosować.

Obiekty:

Komentarze:

[pokaż/ukryj starsze ⇅]

  • #2 (odp. na #1) djSon (2018-05-14 23:00:56)
    W ogóle po co adaptować? To trochę jakby podeptać leżącego. Odpowiedz»
  • #3 (odp. na #1) wasiukibic (2018-05-14 23:03:08)
    Korzyść z budowy ścieżek rowerowych na starotorzach jest taka, że pas terenu teoretycznie pozostaje w rękach samorządu (-dów) i zachowuje ciągłość, co w przypadku zmiany trendów komunikacyjnych w przyszłości pozwoli na odbudowę linii kolejowej (żart). Odpowiedz»
  • #4 Marcin (2018-05-15 11:38:35)
    Ciekaw jestem czy ktoś wpadnie na pomysł kiedyś żeby na mało uczeszczanej drodze zbudować ścieżkę rowerową. Odpowiedz»
  • #5 (odp. na #3) irek (2018-05-15 11:59:05)
    @wasiukibic, czyżbyś prognozował iż przywrócą tory, a na torach będą śmigały welocypedy z tenderami :)) https://www.youtube.… Odpowiedz»
  • #6 SZ-REK (2018-05-15 18:08:02)
    A moze ktos wpadnie na pomysł aby po mało uczeszczanej sciezce rowerowej zbudowac linie kolejowa. Odpowiedz»
  • #7 (odp. na #6) irek (2018-05-15 20:45:24)
    Nooo nie, to już jest taki level, nieosiągalny dla obecnych włodarzy szlaków linii żelaznych :) Odpowiedz»
  • #8 Michał Kłosowski (2018-05-15 23:24:10)
    Najgorzej, że inni włodarze się mogą na takie "perełki" napatrzeć i pod takim pretekstem chcieć likwidować "swoje" linie, bo popatrzcie - tutaj nawet nie wykosztowano się na krawężniki, kostkę, nawierzchnię asfaltową czy nawet durny żużel! Ot, znak i heja, mamy rewitalizację kolei zapomnianej. ;)

    Oznaczanie drogi dla rowerów w takim miejscu jak i traktu pieszego to coś z czym się jeszcze chyba nie spotkałem. ;)
    Odpowiedz»
  • #9 (odp. na #5) wasiukibic (2018-05-16 11:13:29)
    Zawsze jest szansa, że transport kolejowy przyda się wojsku i zapomniany szlak zostanie przywrócony do życia. W tym jednak przypadku (ślepo kończąca się linia, daleko od granicy i obiektów militarnych) szanse bliskie 0. Rowerem natomiast o wiele lepiej jedzie mi się duktem leśnym czy polnym niż wyasfaltowanym i płaskim jak stół szlakiem rowerowym. Miałem okazję pojechać z Tuplic do Łęknicy czy z Lwówka do Lubomierza. Może dla rodzinki z małymi dziećmi czy osób starszych jest to ok ale dla człowieka lubiącego rozdroża i warunki terenowe takie coś po prostu nie sprawia frajdy. I jeszcze jeden, istotny z punktu widzenia rowerzysty szczegół. Może to pech ale po prostu bardzo często na drogach rowerowych spotykam rozpieprzone szkła i tym podobne niespodzianki. Nigdy nie zdarzyło mi się przebić dętki w górach, lesie czy w polu, a choćby i podczas ostatniej wyprawy w rejon Kłodzka, po wjechaniu w miasto złapałem gumę na asfaltowej alejce. Odpowiedz»
  • #10 Michał Kłosowski (2018-05-16 18:33:19)
    Wasiu, zależy o jakim "rowerzyście" mówimy. Rowerzysta TURYSTYCZNY, czyli taki, który weekendowo lub majówkowo wybierze się na przejażdżkę po malowniczych terenach dla zdrowia i frajdy zyska większą radość z jazdy po duktach, o których mówisz. Niemniej rowerzysta jeżdżący co dzień do szkoły, pracy lub nawet na zakupy wolałby z pewnością ścieżkę z prawdziwego zdarzenia, tj. słusznie utwardzoną.
    Kilka lat temu przejechałem rowerem ze swego domu w Polsce Centralnej do Kołobrzegu wykręcając 500 km w cztery dni i miałem okazję poznać nieco architektury rowerowej w poszczególnych województwach. Najlepszym kompromisem są subtelnie utwardzone, uregulowane krawężnikami i odwodnione ścieżki nadbałtyckie. :)

    A szkło na drogach to już wyłącznie efekt kultury naszych niektórych Rodaków... mieszkałem w Holandii pewien czas, w tym rowerowym kraju nawet zapałki nie znajdziemy na drodze dla rowerów.

    Z serdecznym, rowerowym pozdrowieniem! :)
    Odpowiedz»
  • #11 (odp. na #9) Marek Potocki (2018-05-16 19:17:42)
    Rowerzysta rowerzyście nierówny. Jeden jeździ na tak rowerze jak twój i w twoim stylu, inny preferuje taki styl jak ja (raczej spokojne, ale jednak utwardzone drogi dobre dla cieńszych opon). Tak jak mikol – jeden jara się słupkiem hektometrowym wygrzebanym gdzieś w środku lasu, drugi śni o fiacie w oryginalnym malowaniu, a trzeci spędza sylwestra w kiblu ;)
    Moim zdaniem przerabianie dawno nieużywanych linii na drogi rowerowe ma sens z kilku powodów. Raz, że jak podałeś tereny pozostają w gestii jednego właściciela, dwa że jest z tych ciągów komunikacyjnych realny (a nie potencjalny na świętego Dygdy) pożytek, a trzy że profil pionowy tras kolejowych jest wręcz idealny dla rowerzystów. Mówiąc krócej - uważam, że lepsza trasa rowerowa niż pas krzaków i zerwane mostki.
    Niemniej to co przedstawia to zdjęcie, to prowizorka aż płakać się chce. W ciągu sezonu dwóch to znów zarośnie na amen :/
    Odpowiedz»

[Dodaj nowy komentarz]

Bardzo prosimy o zamieszczanie komentarzy merytorycznych i napisanych w sposób kulturalny. Dzięki temu czytanie ich będzie dla wszystkich przyjemniejsze. Redakcja zastrzega sobie prawo odrzucania, usuwania, bądź niezmieniającą merytorycznego przekazu ingerencję w treść komentarzy (moderację) bez podania przyczyny.

Jeżeli masz jakieś materiały, które powinny Twoim zdaniem znaleźć się na tej stronie - wyślij je do nas.
Uzupełnij dane  | Zgłoś redakcji uwagi do pliku |Napisz email do redakcji |

Linia kolejowa Twarda Góra – Nowe (242)

Do zapisu

Wyobraź sobie, że chcesz dowiedzieć się czegoś o linii kolejowej. Na przykład kiedy powstała, jaki miała prześwit, co i z jaką prędkością nią jeździło. Jakie są na niej obiekty inżynierskie, a jakie były. Jakie stacje, przystanki bocznice… No po prostu wszystko.
Myślisz sobie – niewykonalne. Takich danych nie ma, albo są nie do wygrzebania z archiwum. Też tak myślałem, aż wpadł mi w ręce opracowany przez niezastąpionego szperacza w archiwach Jarosława Szczuryka Vel Szczerbę "Historyczny opis linii Łuków – Lublin". Pozycja jest może niegruba (raptem 76 stron), ale niezwykle skondensowana. Nie ma tam opisów przyrody, wycinków z gazet, czy wspomnień. Tylko tabele z danymi, mapy i to wszystko przeplecione archiwalnymi zdjęciami.

Jeśli interesuje cię historia tej linii i chciałbyś się czegoś nowego dowiedzieć, to nie szukaj dalej. Lepszego źródła nie ma. Aby wejść w posiadane tego opracowania skontaktuj się z autorem: Napisz e-mail

Trwa zapis, proszę czekać...